Śmierć mózgu i CUD oczami lekarzy

Przedstawiamy Wam kolejny niesłychanie ciekawy przypadek naszego klienta. Możecie zapoznać się ze stanem zdrowia osoby, która do nas trafiła i jak przebiegała cała procedura pracy z nią.



Jak wyglądała sytuacja (w rodzinie).


Kiedy stan zdrowia stał się na tyle kiepski, że Artur przestał móc funkcjonować normalnie próbowano go z pomocą znajomych życzliwych lekarzy ratować w szpitalu. Niestety pobyt w szpitalu szybko zakończył się wypisaniem. Nasz niesforny pacjent wyszedł zapalić papierosa tam gdzie nie powinien i złamał jakieś procedury szpitalne, których nawet nie znał. W związku z tym nie wpuszczono go z powrotem na oddział. Stał około 2-3 godzin na zewnątrz przy drzwiach i zabrała go rodzina do domu po jego telefonie z prośbą o pomoc. Na szczęście miał przy sobie telefon. Następnego dnia Artur dostał wylewu do mózgu i zabrała go karetka. Wylew jak stwierdzono dokładnie po diagnostyce był tak rozległy, że nastąpiła śmierć mózgu. Znajoma lekarka o specjalizacji neurologicznej nie dawała już tej sytuacji najmniejszego rozwiązania. Pewna było w najbliższej przyszłości odłączenie od aparatury i śmierć.


Nasza diagnoza.


Dostaliśmy zdjęcie Artura zanim dostał wylewu. Do pracy jednak mogliśmy zabrać się dopiero w niecałą dobę po jego wylewie i stwierdzeniu przez lekarzy śmierci mózgu. Widzieliśmy w nim anioła upadłego. Wiedzieliśmy, że ma ciężkie obciążenie energetyczne i sytuacja jest poważna. Jak się okazało w wywiadzie z rodziną, była to rodzina praktykująca kiedyś okultyzm. Dziadkowie zajmowali się czarami. Działy się różne tragiczne sytuacje w wioskach gdzie mieszkali jak również we własnej rodzinie. Włącznie z poronieniami i śmierciami najbliższych po słowach klątw. Do tej pory znajdowały się magiczne księgi babci o demonach i ich materializacji. Były też księgi z zaklęciami, klątwami i czarami. Po przebadaniu dokładnym rodziny wiedzieliśmy, że jest obciążona energetyką rodu i różnego rodzaju klątwami na poszczególnych członkach rodziny. Sam Artur jako stara dusza o wielkim sercu postanowił jako plan duszy wziąć na siebie to rodowe obciążenie i dzięki temu mniej dramatycznych sytuacji mogło obciążać resztę rodziny. Okazało się, że jest to dusza znana wszystkim z kart historii jako król o wielkim sercu, prawości i sprawiedliwości. Doszukaliśmy się nawet osobistych powiązań z nim we wcieleniach. Wiedzieliśmy, że musimy zrobić co nam można… a nie wiedzieliśmy za dużo bo dusza nie zdecydowała jeszcze.

Co zostało zrobione z Arturem:

Połączyliśmy się z duszą Artura i jego opiekunami. Nie było decyzji o dalszym doświadczaniu w ciele, ale wiedzieliśmy, że jest zgoda na odesłanie upadłego anioła do światła. Artur mógł już być wolny od tego obciążenia. Wiedzieliśmy też, że w wyniku ściągnięcia tych energii nasz pacjent ożyje. Wbrew temu co mówili lekarze. My na tamten moment nie mieliśmy informacji o tym, że medycyna konwencjonalna go skreśliła. Naszym źródłem informacji był świat duchowy. Zatem zajęliśmy się oczyszczaniem nieproszonego gościa z ciała. Po odesłaniu go, zasklepiliśmy plecy naszemu podopiecznemu, żeby inne byty nie miały do niego dostępu. Następnie wysłaliśmy energię uzdrowienia w porozumieniu z opiekunem duchowym Artura. Sam rodzaj i ilość potrzebnego wsparcia nadzorował sam opiekun. A my otrzymaliśmy informację, że będzie lepiej. Tak też przekazaliśmy bliskim.


Oznaki życia nadeszły szybko.

Tego samego dnia w nocy po akcji ratowniczej Artur dawał znaki życia mryganiem gałek ocznych. Dobę później otworzył oczy ku zaskoczeniu personelu medycznego. Za kolejne 4 dni rozpoznano, że ma kontakt z otoczeniem i rozumie kontekst kierowanych do niego zdań. Powoli pozwolono na odwiedziny rodziny, która tłumnie zaczęła przyjeżdżać. Minęło jeszcze kilka dni i dostaliśmy pozwolenie wraz z prośbą od duszy samego Artura o dalszą pomoc. Zabraliśmy się do pracy. Zaczęliśmy przepychać złogi krwi z mózgu i odżywiać energetykę ciała. Zabieg był mocny i wyczerpujący. Oczywiście na odległość, jednak z dużym zaangażowaniem dla naszego znajomego przyjaciela (z poprzednich wcieleń). Minął kolejny tydzień. Artur siada. Został wypisany do domu. Ma sparaliżowane obecnie pół ciała ale jest z nim kontakt. Odpowiada TAK/NIE oczami. Lekarze w szpitalu mówią głośno o tym, że należy ten przypadek rozpatrywać w kategorii CUDU. Medycyna nie zna takich przypadków. Czekamy na dalszą możliwość pomocy i na pewno to zrobimy.

Co trzeba było zrobić w domu i otoczeniu:


Najbliższa rodzina musiała zostać oczyszczona ze swoich zabrudzeń energetycznych i obcych bytów. Pomimo wzięcia znacznej części obciążeń na siebie, dusza naszego bohatera nie była w stanie zabrać wszystkiego. W międzyczasie zniszczyliśmy magiczne księgi, z których każda z nich miała swojego osobnego demona księgi, a potrafiły one dużo! O możliwościach magicznych ksiąg możesz przeczytać w naszym innym artykule.

3 wyświetlenia0 komentarz
Masz pytania? Skontaktuj się z nami
Informacje

Skorzystaj z formularza kontaktowego                                           Wyślij SMS na numer: +48 514 319 554

Napisz maila: kontakt@wzrastajmy.pl                                                                         lub: +48 531 55 33 22

Zapisz się i otrzymuj informacje o rabatach, nowościach i inspiracje.

All rights reserved  © MY SOUL 2021

  • Facebook
  • Instagram